Nazywam się Monika Milejska
JESTEM PRZEWODNICZKĄ KOBIET
W DRODZE DO PEŁNI SIEBIE
I SPEŁNIONEGO ŻYCIA
Nazywam się Monika Milejska
JESTEM PRZEWODNICZKĄ KOBIET
W DRODZE DO PEŁNI SIEBIE
I SPEŁNIONEGO ŻYCIA
Doskonale pamiętam moment, w którym zaczęłam zadawać sobie pytanie:
Co ze mną jest nie tak?
Był rok 2008. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze. Miałam szczęśliwą rodzinę, ładny dom, podróżowałam, rozwijałam się zawodowo i zajmowałam wysokie stanowisko w międzynarodowej firmie. Byłam dumna z tego, co osiągnęłam, i wdzięczna za to, co miałam.
A jednak gdzieś w środku coraz wyraźniej czułam, że czegoś mi brakuje. To, co wcześniej dawało mi radość i satysfakcję, przestało wystarczać. Nie rozumiałam jeszcze dlaczego, ale czułam, że czeka na mnie coś innego.
Po długich rozważaniach i wahaniach zdecydowałam się pójść za tym wewnętrznym głosem. Odeszłam ze stabilnej, dobrze płatnej pracy i zaczęłam szukać swojego miejsca.
Dzisiaj widzę, że był to początek drogi – uczenia się, jak słuchać siebie i ufać temu, co czuję, nawet jeśli jeszcze nie wiem, dokąd mnie to zaprowadzi.
ZACZĘŁAM SZUKAĆ ODPOWIEDZI
Najpierw od próby zrozumienia, kim jestem, po co tu jestem i jaki cel mam do zrealizowania. Zawołała mnie numerologia, dzięki której mogłam zobaczyć, po jakie życie przyszłam, jaki mam potencjał i wyzwania, a także lepiej zrozumieć niektóre doświadczenia w moim życiu.
Ale potrzebowałam zejść głębiej. Chciałam zrozumieć, dlaczego pewne historie wciąż się powtarzają, dlaczego nie zawsze potrafię zachować się tak, jak bym chciała, albo pójść za tym, co czuję. Wtedy pojawiła się Totalna Biologia, później coaching oraz inne podejścia do poznawania człowieka i świadomego życia. W trakcie tej drogi sama uwalniałam kolejne warstwy programów i uwarunkowań, które nie pozwalały mi w pełni być sobą.
Tak zrodziła się moja nowa praca. Zaczęłam od Scenariuszy Życia – portretów numerologicznych, a z czasem poszerzyłam ofertę o inne sesje. Łącząc wiedzę z zakresu numerologii i Totalnej Biologii, stworzyłam również autorski sposób odczytywania z daty urodzenia programów, które mogą wpływać na nasze wybory i utrudniać korzystanie z własnego potencjału.
Droga, którą wybrałam, nie zawsze spotykała się ze zrozumieniem otoczenia. Szczególnie trudny był dla mnie brak akceptacji ze strony męża. Przez długi czas miałam poczucie, że muszę tłumaczyć swoje wybory, uzasadniać je i walczyć o prawo do tego, żeby robić rzeczy inaczej niż ludzie wokół mnie. Bywało, że czułam się w tym bardzo samotna.
Długo też próbowałam pogodzić to, czego sama pragnęłam, z tym, czego potrzebowali ode mnie inni. Zastanawiałam się, co jest dla mnie ważniejsze – rodzina czy praca. Były momenty, kiedy łatwiej było mi dawać prawo do potrzeb innym niż samej sobie.
DOPIERO Z CZASEM PRZESTAŁAM WALCZYĆ O SIEBIE
I ZACZĘŁAM ŚWIADOMIE PRZY SOBIE STAWAĆ
Coraz mniej się tłumaczyłam. Uczyłam się stawiać granice, wybierać to, co jest ważne również dla mnie, i nie czuć się winną dlatego, że chcę żyć inaczej.
Zmieniały się wtedy także moje relacje. Dzisiaj mój mąż, którego brak akceptacji kiedyś był dla mnie tak trudny, kibicuje mi i zachęca mnie do działania.
Ale przez wiele lat szukałam nie tylko akceptacji.
Szukałam też pewności, że jestem wystarczająco dobra i wystarczająco kompetentna.
Wszystko, czego się uczyłam, naprawdę mnie wołało i wnosiło coś ważnego. Jednocześnie długo towarzyszyło mi poczucie, że powinnam wiedzieć więcej, mieć więcej narzędzi, znać więcej odpowiedzi.
Z zewnątrz słyszałam, że nie wiem, czego chcę. Ja sama czasem zastanawiałam się, czy nie powinnam wreszcie wybrać jednej drogi.
Dzisiaj widzę to inaczej – zbierałam puzzle, żeby zobaczyć pełniejszy obraz.
To, czego uczyłam się w różnych miejscach, zaczęło się ze sobą łączyć. Każdy kolejny element był potrzebny, żebym mogła coraz szerzej i głębiej rozumieć człowieka i sens życia.
Przez długi czas rozwój oznaczał dla mnie kolejne rzeczy do zrozumienia, przepracowania i uwolnienia. Chciałam być lepsza, wiedzieć więcej, pozbyć się kolejnych ograniczeń.
Z czasem zaczęłam rozumieć, że nie chodzi o to, żebym stała się lepszą wersją siebie, ale żebym była w pełni sobą.
Ogromne znaczenie miały dla mnie nauki Eckharta Tolle, a szczególnie udział w jego retreatcie w Stanach Zjednoczonych w 2024 roku. To doświadczenie subtelnie, ale głęboko zmieniło coś we mnie i wpłynęło na sposób, w jaki dzisiaj żyję i pracuję. Doświadczyłam wtedy połączenia z czymś większym ode mnie, poczułam się pełna i kompletna.
Coraz mniej potrzebuję wiedzieć wszystko z góry. Praktykuję bycie w obecności. Uczę się odpuszczać kontrolę i przywiązanie do rezultatów oraz pozostawać w przestrzeni „nie wiem”. Zamiast za wszelką cenę szukać odpowiedzi, coraz bardziej daję się prowadzić.
Nie oznacza to, że moje życie stało się idealne.
Nadal mierzę się z różnymi wyzwaniami. Zdarzają mi się momenty niepewności, lęku, oporu czy wycofania. Czasem trudno mi odpuścić i zaufać. I nie wszystko, czego próbuję, przynosi taki rezultat, jakiego oczekiwałam.
Tyle że dzisiaj nie traktuję już tych doświadczeń jako dowodu, że coś ze mną jest nie tak albo że wybrałam źle. Każde z nich coś mi pokazało, czegoś nauczyło, pomogło mi coś w sobie zobaczyć albo uwolnić i prowadziło mnie do kolejnego kroku. Bez tych doświadczeń nie byłabym dzisiaj w tym miejscu.
Pisząc ten tekst, znów jestem w momencie zmiany. Odpuszczam dotychczasowy sposób pracy i łączę w jednym procesie to, czego przez te wszystkie lata nauczyłam się i doświadczyłam – zarówno na własnej drodze, jak i w wieloletniej pracy z kobietami. Mam też w sercu kolejne projekty, na które przyjdzie właściwy czas.
Wiem, kim jestem. Wiem, co jest dla mnie ważne i po co robię to, co robię.
Nie wiem, jak dokładnie będzie wyglądała dalsza droga.
Ale coraz bardziej ufam temu, co mnie prowadzi.
Wierzę, że …
Jesteśmy istotami wielowymiarowymi
Świadomy kontakt z tą częścią siebie pozwala doświadczać poczucia pełni, głębokiego spokoju i zaufania.
Spełnienie pojawia się, kiedy wracasz
do pełni siebie
Możemy więc osiągać kolejne cele, a mimo to po krótkiej satysfakcji znów odczuwać pustkę albo tęsknotę za czymś innym. Prawdziwe spełnienie nie płynie z samych osiągnięć ani ze stawania się kimś więcej, ale z powrotu do pełni tego, kim jesteśmy. Z tego miejsca możemy świadomie wybierać.
Każda z nas przyszła tutaj po swoje życie
Nie chodzi więc o podążanie cudzą drogą ani mierzenie siebie cudzą miarą. Chodzi o zajęcie własnego miejsca i życie w zgodzie ze sobą.
Kiedy idziemy za tym, co płynie z głębszego poziomu nas samych, we właściwym czasie pojawiają się doświadczenia i ludzie, którzy pomagają nam iść dalej. Nie musimy znać całej drogi ani mieć stuprocentowej pewności, dokąd nas zaprowadzi – wystarczy robić kolejne kroki.
Z czego czerpię w swojej pracy
Przez lata poznawałam różne podejścia do człowieka i świadomego życia. Każde z nich nauczyło mnie patrzeć z innej perspektywy. Dzisiaj nie traktuję ich jako oddzielnych metod, ale łączę je w jeden obraz, wybierając to, co w danym momencie może najlepiej służyć klientce.
- Coaching - w styczniu 2022 roku ukończyłam studia podyplomowe „Coaching z elementami psychologii” na Uniwersytecie SWPS.
- Recall Healing / Totalna Biologia - od września 2017 roku uczyłam się w Instytucie Wiedzy Waleologicznej, bezpośrednio u Gilberta Renauda, twórcy Recall Healing. W lutym 2019 roku ukończyłam cały program i otrzymałam certyfikat Certified Recall Healing Facilitator.
- Numerologia - w 2009 roku ukończyłam u Grażyny Heinrich kurs „Numerologia wg metody Gladys Lobos z elementami numerologii użytecznej”, a w 2010 roku kontynuowałam naukę na warsztatach specjalistycznych. W 2011 roku ukończyłam również dwa kursy numerologii pitagorejskiej u Donki Madej.
- Kroniki Akaszy – w 2025 roku ukończyłam dwustopniowy warsztat u Jany Milevy.
- Duchowość jest istotną częścią mojego życia i rozwoju. Szczególne miejsce zajmują tu nauki Eckharta Tolle, które zgłębiam i praktykuję od 2022 roku.
Bardziej prywatnie…
Jestem żoną i mamą dorosłej córki. Ważne miejsce w moim życiu zajmują bliscy, a także nasz pies, który każdego dnia przypomina mi o byciu tu i teraz.
Lubię poznawać nowe miejsca i patrzeć na świat z różnych perspektyw. Kocham naturę, morze, spacery i momenty, w których mogę zwolnić, pobyć w ciszy i po prostu być.
Od lat praktykuję jogę. Dużo czytam, słucham, uczę się i pozostaję ciekawa człowieka, życia i tego, czego jeszcze nie wiem. Dalej wędruję ścieżką rozwoju – choć dzisiaj zdecydowanie częściej myślę o nim jako o pracy dla siebie
niż pracy nad sobą.
A JEŚLI CZUJESZ, ŻE NADSZEDŁ TWÓJ CZAS, ŻEBY STANĄĆ PRZY SOBIE...
Jeśli nie chcesz już dłużej wybierać wbrew sobie i chcesz w pełni pójść za tym, czego pragniesz w głębi duszy – zobacz, jak mogę Cię w tym wesprzeć.
