You are currently viewing Jak pokonać przeszkody na swojej drodze?

Czy życie może toczyć się bez przeszkód, wyzwań i blokad?

Nie, one są częścią ziemskiej wędrówki, choć nie pojawiają się z każdym wykonanym krokiem (uff, co za ulga! 😉).

Pojawiają się na starych, przetartych i dobrze rozpoznanych przez Ciebie szlakach, które są „oswojone”, wiesz czego możesz się spodziewać i jak sobie radzić (jeśli idziesz tą drogą świadomie).

To może być na przykład Twoja droga do pracy, którą pokonujesz codziennie. Rozpoznajesz okolicę, charakterystyczne punkty, domy, sklepy. Znasz każde skrzyżowanie, każdą dziurę, wiesz jak się poruszać szybko i sprawnie, dobrze orientujesz się w przestrzeni. Przecież idziesz tędy codziennie! Choć zdarzają się też niespodzianki – roboty drogowe, wypadki, awarie, które Cię zatrzymują, spowalniają albo „zmuszają” do zmiany trasy. Czasami zamyślisz się, stajesz się nieobecna i możesz wtedy potknąć się albo pomylić drogę. Dlatego, że nie jesteś wtedy w pełni tu i teraz i przez to „wpadasz w pułapki”.

Jednak znacznie częściej spotykasz wyzwania kiedy

idziesz nową drogą

na której jeszcze nigdy nie  byłaś. Z reguły masz kilku towarzyszy:

1 – pragnienie by nią iść,

2 – ciekawość co na niej jest,

3 – „nie wiem” które rodzi wątpliwości i strach,

4 – radość z każdego kroku.

Ich towarzystwo bywa wspierające, ale też przynosi pewne trudności. Czasem pobłądzisz, potkniesz się, przewrócisz. Czasem nie masz siły już iść i potrzebujesz odpocząć, odetchnąć, zwłaszcza gdy zabraknie 4 towarzysza albo pojawiają się wyzwania i blokady, które mogą początkowo urastać do wielkiej przeszkody nie do pokonania. Siadasz na kamieniu i w myślach albo na kartce papieru rysujesz mapę terenu, który już przeszłaś i poznałaś. Wyciągasz wnioski i rozważasz różne opcje, ale wciąż nie wiesz co będzie przed Tobą (odzywa się 3 towarzysz). On Ci przypomina, że ważny jest kierunek, a nie cel, a każde kolejne „nie wiem” otwiera przed Tobą nowe horyzonty. Wstajesz i idziesz dalej, bo 1 i 2 towarzysz znowu dochodzą do głosu, a pozostali do nich dołączają.

To wędrówka niełatwa, ale jakże ekscytująca 😊 Bez niej życie traci barwy i blask, robi się trochę nudne, choć bezpieczne i mniej wymagające.

W jej trakcie uczysz się siebie i bycia w pełni sobą, odkrywasz i wzmacniasz swoją moc. Przypominasz sobie, zwłaszcza po każdym potknięciu:

  • kim jesteś,
  • co jest dla Ciebie ważne,
  • jaki masz potencjał,
  • jaki jest Twój rytm,
  • jak wchodzisz w interakcję ze spotkanymi ludźmi,
  • kiedy rozpala się Twój wewnętrzny ogień…

Jak wiesz, niedawno weszłam na nową drogę – rozpoczęłam swoją przygodę na Youtube i choć pokonałam na niej wiele barier, to stanęłam w miejscu. Zrobiłam pierwsze nagranie i utknęłam na kolejnym … Choć jest mnóstwo rzeczy, którymi mogę się dzielić, mam gotowych kilka scenariuszy, ba, nawet kilka „niedoszłych nagrań”, to czuję że za każdym razem gdy siadam przed laptopem i zaczynam mówić do tego czarnego pustego oka kamery, to gubię swoją energię, gaśnie mój ogień, który rozbłysnął wielkim płomieniem wraz z inspiracją na nagranie… 😮

Zatrzymałam się i zajrzałam w głąb siebie. Bez tego zatrzymania, tracisz mnóstwo energii i mocy na walkę z wyzwaniami. I często też nie szczędzisz sobie wyrzutów i porównań do innych. Choć czasem niełatwo sobie na to znieruchomienie pozwolić, bo słyszysz z zewnątrz, być może też ze swojej podświadomości, głos który na to nie pozwala.  Ale, zatrzymanie daje Ci inną perspektywę i wgląd w siebie, a wraz z tym pojawiają się rozwiązania i można z lekkością ruszyć do przodu.

Dzięki swojemu zatrzymaniu (nie pierwszym i na pewno nie ostatnim 😉) zrozumiałam co jest przyczyną. Przypomniałam sobie coś ważnego o sobie – mój ogień rozpala się wtedy, gdy jestem w dialogu – z innymi ludźmi, ale też ze sobą, gdy padają pytania i szukam/my odpowiedzi. Tylko, że wszystko znika i trudno to odtworzyć gdy siadam oko w oko z kamerą…

Przyblokowała mnie ta przeszkoda, ale tylko na jakiś czas. Zobaczyłam ją, rozumiem, czuję. Znalazłam sposób na zainicjowanie tego dialogu ze sobą przed kamerą. Jak tylko go przetestuję i wdrożę, wrócę do kolejnego nagrania, ale tym razem jeszcze z jednym towarzyszem

wewnętrznym ogniem

który jest źródłem dla pozostałych towarzyszy – pragnienia, ciekawości i radości oraz akceptacji dla „nie wiem”.

W jego towarzystwie każda droga nabiera mocy. Ale możesz go wzniecić tylko wtedy, gdy jesteś w pełni siebie, w swoim rytmie, działasz „po swojemu”. Aby go podtrzymywać, potrzebujesz być ze sobą w kontakcie, inaczej szybko słabnie, a nawet gaśnie.

A jak jest u Ciebie?

Po jakiej aktualnie idziesz drodze?

Tej znanej i pewnej?

Czy towarzyszy Ci na niej wewnętrzny ogień, czy na jego miejsce wkradła się rutyna, brak poczucia sensu i celu?

Czy przypadkiem nie zgubiłaś gdzieś po drodze jakiegoś ważnego kawałka Ciebie?

A może weszłaś na nową ścieżkę, z jednej strony ekscytującą, a z drugiej stresującą?

Idziesz nią ze swoim wewnętrznym ogniem, pełna otwartości, ciekawości i radości?

A może utknęłaś, kręcisz się w koło i nie wiesz jak ruszyć do przodu?

Jeśli jesteś gotowa odzyskać radość i rozniecić swój wewnętrzny ogień

to możesz skorzystać z:

bezpłatnej konsultacji aby przekonać się, jak  w moim towarzystwie możesz wreszcie wyjść ze swojego utknięcia i stanąć w pełni mocy https://monikamilejska.pl/stan-w-pelni-mocy/

Gry Satori 2 sierpnia 2025 aby zobaczyć i uwolnić się od jakiś blokad przy moim wsparciu i kameralnej grupy osób, które też są gotowe wyjść ze swojego schematu https://monikamilejska.pl/zapros-radosc-i-lekkosc-gra-satori-2-sierpnia-2025/

obraz Helga Kattinger z Pixabay